Krokusami wiosna się zaczyna…

Wszyscy znają wychylające się spod śniegu wesołe krokusy. Pojawiają się, gdy Ziemia dopiero zaczyna rozmarzać. Sadzimy je na rabatach, skalnikach i trawnikach. Mało kto jednak zna równie piękne gatunki jesienne.
Dziko rosnące krokusy spotkać można m.in. w krajach basenu Morza Śródziemnego, w Azji mniejszej i na Kaukazie. W polskich Tatrach zakwita dziko rosnący krokus spiski (crocus scepusiensis). Wiosną tworzy malownicze lilowo-różowe dywany na halach i polanach.
W ogrodach uprawia się kilkadziesiąt odmian krokusów. Ich bulwy, podobnie jak cebule tulipanów, są jednoroczne. Po jednym sezonie uprawy mateczna bulwa zamiera, a w jej miejscu tworzą się nowe bulwy przybyszowe. Wczesną wiosną wyrastają z nich wąziutkie liście przypominające źdźbła trawy. Kwiaty złożone z sześciu płatków wyrastają bezpośrednio z bulwy równocześnie z liśćmi. Z jednej dużej bulwy może wyrosnąć kilka kwiatów. Po przekwitnięciu liście wiosennych krokusów silnie się wydłużają, a w czerwcu zanikają. Oznacza to, że roślina wchodzi okres spoczynku trwający około trzech miesięcy.
Większość gatunków i odmian krokusów ma jednobarwne kwiaty – białe, żółte, liliowe, purpurowe lub fioletowe. Spotyka się jednak i takie, których płatki zdobią długie smugi lub regularny rysunek. Nieraz dolna część zabarwiona jest w taki sposób, ze w środku rysuje się niemal regularne koło. Zdarza się, że miejsce, w którym odginają się płatki, ma inną barwę i pokrywają ją delikatne włoski.